• Wpisów:29
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin:5 155 / 994 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie kochani,
postanowiłam powrócić po długiej przerwie, bo przeglądając stare posty widzę, że ostatni był w maju ; o Czas w mgnieniu oka przeminął, zwłaszcza wakacje. W tym roku były wyjątkowo pracowite, ponieważ od razu po zdanej sesji rozpoczęłam miesięczne praktyki a następnie wyjechałam na ponad miesiąc do pracy do Włoch. Chciałam dzisiaj zdać krótką relację z tego pobytu. Bardzo żałuję tego, że przywiozłam tak mało zdjęć, filmów i dopiero w ostatnich dniach nadrabiałam moje zaległości.
Naszą (bo byłyśmy w trzy) przygodę rozpoczęłyśmy krótkim, bo 2- dniowym pobytem w Rzymie, który przywitał nas wtedy wieeelkim upałem...




Jako, że wybrałyśmy się na nasz trip w trzy, gdzie jedna z koleżanek zna włoski i rok temu również tam pracowała to my dwie bardzo niedoświadczone i potrafiące jedynie wydukać "ciao" bardzo się cieszyłyśmy. Jednak "schody" rozpoczęły się wtedy gdy okazało się, że właściciel baru po angielsku potrafi perfekcyjnie powiedzieć tylko "Hello, everything ok?" Z perspektywy czasu śmieję się z tego, jednak wtedy myślałam sobie "chcę do mamyyy". Z czasem zaaklimatyzowałyśmy się i po 2 tygodniach zaczęło się robić przyjemnie. Pogoda cały czas dopisywała, ponieważ w Santa Caterinie (tak nazywała się miejscowość w której pracowałyśmy) temperatura nie spadała poniżej 25 stopni. Uwielbiam lato, ciepłe powietrze, ale czasami miałam dość wiecznie spływającego ze mnie podkładu. Salento, bo tak nazywa ten rejon Włoch to niesamowicie klimatyczne, słoneczne i przyjazne dla turystów miejsce. Roi się tutaj od pięknych plaż, sporej ilości barów, restauracji, które zachęcają swoimi regionalnymi smakołykami takimi jak np pasticciotto, którym jestem oczarowana czy caffe in ghiaccio, które jest szalenie orzeźwiające! Wysoko w moim rankingu jest też Rustico.

Tu mamy właśnie wspomnianą juz Caffe in Ghiaccio, czyli dosłownie kawę z lodem. Proste, szybkie, ale jakie pyszne gdy pije się ją w pracy!


Tutaj kilka zdjęć już typowo z Santa Cateriny, która tak naprawdę jest bardzo mała, ale przepiękna. W tej okolicy czasami nawet nie czuć gdzie kończy,a gdzie zaczyna nowa miejscowość, ponieważ wszystkie są bardzo maleńkie.





Tu dwa zdjęcia z naszej wyprawy na poniższy zamek na tym niemiłosiernie wysokim wzgórzu. Ufff, jak gorąco!





Tu już widoczek z góry, z jęzorami na wierzchu, ale szczęśliwe!



Tutaj rozpoczęłyśmy w końcu po miesiącu harówki zasłużone wakacje, dlatego postanowiłyśmy zwiedzić okoliczne miejscowości takie jak Nardo, Gallipoli.






a tutaj przerwa na soczystego melona.


W tak klimatycznej restauracji jeszcze nie byłam. Wszystko nad brzegiem morza przy zachodzie słońca z winem i owocami morza. Jak tu nie kochać Włoch?






Tu już jeden z ostatnich dni w Salento.

Tego wyjazdu nie da się podsumować w tak krótkim poście, ponieważ przez te 1,5 miesiąca zdarzyło się naprawdę wiele. Ale wiem jedno, chce jeszcze wrócić do Włoch!



A może ktoś z Was był w Salento? Jakie macie wspomnienia?
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj delikatny, subtelny i dziewczęcy outfit. Bardzo lubię katany dżinsowe, które są chyba najbardziej uniwersalnym elementem stroju na pierwsze, cieplejsze wiosenne dni... Można połączyć je zarówno z delikatną sukienką jak i zwykłymi spodniami Pierwszy raz fotografem była Ewelina, jak oceniacie jej pracę?






















Sukienka- sh
kurtka- top shop (sh)
buty- no name
zegarek- reserved
okulary- no name

Nonszalencja
  • awatar Aneta A.: Zwiewnie, modnie i wygodnie, czytaj: IDEALNIE! :D
  • awatar nessy78: wyjotkowo sliczna zwiewna stylizacja a kurteczki z jeans sa znowu w mocdzie.
  • awatar gość...: w skali od 1 do 10 oceniam zdjęcia Eweliny na 10 a modelkę na 11 bo inaczej nie można :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 












Outfit:
kardigan- River Island ukradziony kiedyś mamie
spódniczka- Bershka
bluzka- atmosphere (sh)
buty- no name
okulary- no name
bransoletka- h&m
łańcuszek- aliexpress

Nonszalencja

edit. zapraszam na blogspota- http://nonszalencja.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Witajcie kochani,
miałam dość długą przerwę, wiem, ale postaram się już teraz na bieżąco dodawać krótkie wpisy. Pogoda przez ostatnie tygodnie nie rozpieszczała chyba nikogo w Polsce, dlatego dopiero teraz po rozpogodzeniu mam w końcu możliwość zrobienia sensownych zdjęć.













Outfit:
bluzeczka- Atmosphere (sh)
spodnie- Bershka
narzutka- no name
torebka- chińczyk
buty- Deichmann
łańcuszek- aliexpress
okulary- no name


Buziaki,
Nonszalencja
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj mała fotorelacja z moją przyjaciółką, która zamieniła się też w niecierpliwego fotografa w czasie tego spotkania














a tu małe ploteczki time w naszym ulubionym licealnym barze. Strasznie tęsknie za tymi czasami. Wtedy nie trzeba było martwić się o codzienne sprawy takie jak zakupy, obiad. Wszystko było prostsze i beztroskie

Outfit:
parka- asos (sh)
sweter- h&m (sh)
spodnie- stradivarius
buty- no name
torebka- aliexpress
łańcuszek- aliexpress


zapraszam też na blogspota:
http://nonszalencja.blogspot.com/


Wesołych Świąt,
Nonszalencja
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam opisać Wam krótko moje kosmetyczne nowości:

Bananowa maska Kallosa. Nasłuchałam się o niej wiele dobrego, dlatego postanowiłam spróbować. Uważam, że jeżeli przy każdym myciu zrobimy sobie małe spa :
(- nałożymy sporą ilość maski,
- następnie założymy czepek/worek,
-założymy ciepły ręcznik)
to efekt będzie naprawdę bardzo zadowalający. Za około 10 zł dostajemy litr dobrej odżywki do włosów. Po pewnym czasie bananowy zapach zaczyna być dość "chemiczny". Ci, którzy ją mają na pewno rozumieją o czym mówię Warto kupić ją na pół z kimś, litr maski to naprawdę baaardzo dużo!


Tangle Teezer
Od zawsze miałam problem z rozczesywaniem włosów. Ze względu na loki rozczesuję je tylko po myciu. Na zwykłej szczotce po czesaniu widziałam cały pukiel włosów, od czasu gdy używam Tangle Teezer'a problem całkowicie zniknął. Włosy nie wypadają mi garściami i do tego są naprawdę bardzo dobrze rozczesane. Polecam każdemu kto ma problematyczne włosy!
Szczotka stacjonarnie dostępna jest w drogerii Hebe za około 35 zł.

Podróbki Beauty Blender z aliexpress. Stosowałam jak na razie 2 razy i jestem bardzo zadowolona! Gąbki dają efekt naprawdę naturalnie nałożonego podkładu. Niestety nie miałam okazji stosować oryginału (mam nadzieję, że kiedyś będzie mnie stać), wiec nie mogę niczego porównywać. Ale ten 1$ jaki zapłaciłam za te gąbki był bardzo dobrze wydany!


Puder transparenty My Secret.
Pamiętam jak w liceum poleciła mi go koleżanka i byłam zachwycona, używałam namiętnie. Jednak pewnego dnia całkowicie zniknęły z Natury (tylko tam były dostępne). Przez ponad pół roku zawsze, gdy przechodziłam obok drogerii sprawdzałam czy już wróciły. Ostatnio natknęłam się na ostatnią sztukę, wiec od razu kupiłam.
Jest naprawdę bardzo dobry! Nie tworzy efektu maski, dobrze matuje i dostosowuje się do koloru skóry. Jako jeden z niewielu pudrów których używałam, całkowicie nie podkreśla suchych skórek i ma piękny zapach!
Jedyny minus to opakowanie, po otworzeniu puder jest dosłownie wszędzie. Lubi lądować na ciemnych spodniach i koszulach.
Cena to około 15 zł


Używałyście, któregoś z produktów? Jakie są wasze odczucia?

Nonszalencja
  • awatar nessy78: ja tylko uzywam pudru transparantnego iz dopasowuje sie do kolorytu cery
  • awatar Olijka: puder z ms jest najlepszy;d
  • awatar JaramSieRapem: Mam tagle teezer od niedawna i jest super ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam pokazać Wam outfit z dzisiejszego spaceru. Wiem, zaniedbywałam trochę bloga, ale od miesiąca nie byłam w domu i nie miałam okazji wymienić ubrań zimowych na typowo wiosenne. Ale postaram się to zmienić



















Płaszcz- h&m (sh)
sweterek- atmosphere (sh)
spodnie- fishbone
łańcuszek- aliexpress
torebka- no name (sh)
buty- no name
okulary- no name

Nonszalencja
  • awatar nessy78: ladna stylizacja, plaszczyk podoba mi sie ;)
  • awatar choccolate: rzeczywiście z tymi włosami :D jak miałam krótsze to mi się też bardzo kręciły. Ale ten puch jest nie do ogarnięcia :D
  • awatar viqen: świetny zestaw :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chyba każdy choć trochę poczuł wiosnę Ja postanowiłam ten czas spędzić zwiedzając ruiny zamku i przy okazji pokazać Wam outfit















kurtka- top shop (sh)
koszula- bershka
szal- house
torbka- aliexpress
buty- no name
bransoletka- reserved


Nonszalencja
  • awatar viqen: ekstra spodnie :)
  • awatar Jenka28: Bardzo fajnie :)
  • awatar intencjamt: ale z Ciebie piękna dziewczyna, a po uśmiechu widać, że sympatyczna... aż miło patrzeć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie,
jako, że pogoda nie zachęca nawet do wytknięcia nosa spoza ciepłej kołderki to dla odmiany mam dla Was dość stara, ale wiosenną stylizację.
















spodnie- stradivarius
koszula- AX paris (sh)
buty- no name
kolczyki- h&m


Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Hej,
dzisiaj chciałam pokazać Wam outfit z dzisiejszego wypadu na koncert z okazji dnia kobiet organizowanego w mojej uczelni. Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego dał świetny popis. Nigdy nie spodziewałabym się, że zrobią takie show, przede wszystkim, że będą śpiewać musicalowe piosenki. Próbowałam nagrywać, jednak efekt był marny i moja kamerka nie poradziła sobie z kiepskim oświetleniem... Tutaj możecie poczuć klimat koncertu, nagranie w prawdzie jest stare i nie grają tutaj piosenek, które dzisiaj usłyszałam, ale i tak zobaczcieiframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/WrNFvYdYMS8" frameborder="0" allowfullscreen>

A teraz już outfit:














Bluzka- Bik bok (sh)
Spodnie- Bershka
kurtka dżinsowa- moto top shop (sh)
buty- no name
torebka- no name
naszyjnik- takko

Nonszalencja
  • awatar Jenka28: Fajny zestaw :)
  • awatar Julia Aleksandra: Jaka świetna kurtka dzinsowa! Wszystko mi tu pasuje, super :)
  • awatar turkusowaa: '-' wyglądasz świetnie : o! gfybym miała wymienić co najbardziej mi siępodoba zapewne byłoby to wszystko xd i masz śliczne włosy ;-; haha :D miłego blogowania ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj chciałam pokazać Wam outfit na zajęcia, jednak po chwili musiał on pasować także na dni otwarte "Szkoły Orląt". Jak myślicie, pasował?






Spodnie- stradivarius
top- atmosphere (mój ulubiony letni top- jeszcze będę Was nim katowała! )
marynarka- h&m (sh)
buty- no name
torebka-no name
naszyjnik- h&m

Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj nietypowo, bo o filmie. Dzisiaj na mojej uczelni odbyło się spotkanie z Krzysztofem Zanussim- znanym reżyserem, scenarzystą. Jego życiorys, dorobek filmowy jest dość obszerny i o tym należałoby zrobić artykuł w kilku częściach.
Podczas tego spotkania pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w "ucho" to dykcja. Pomimo tego, że pan Krzysztof ma 76 lat to ma piękny, dźwięczny głos 30-latka. Taki, że z przyjemnością słuchało się jego anegdot oraz opowieści dotyczących filmu "Obce ciało", który po spotkaniu mieliśmy możliwość obejrzeć. Druga rzecz to niesamowita chryzma, którą sprawił, ze wybaczyłam mu 30- minutowe spóźnienie.
Może teraz trochę o filmie. Zwiastun () w pełni nie oddaje uroku tego filmu, ponieważ pokazuje głównie jako prosty, czasami ordynarny film bez zasad. Jednak tak nie jest, stwierdzi to każdy kto widział.
Na początku poznajemy Angelo i Kasię- parę zakochanych, którzy są katolikami i poznali się we Włoszech. Ich sielankę przerywa decyzja Kasi o wstąpieniu do klasztoru. Zakochany oraz namawiany przez ojca dziewczyny Angelo przyjeżdża do Warszawy, ponieważ ma nadzieję, że wpłynie na jej decyzję. Jednak na miejscu zatrudnia się w międzynarodowej korporacji, w której on- wierzący chłopak z Włoch staje się ofiarą mobbingu. Agnieszka Grochowska wcieliła się tutaj w rolę cynicznej i bezwzględnej szefowej Kris. Sceny intryg są przeplatane przezabawnymi dialogami naszej królowej lodu.
Naprawdę z całego serca polecam ten film. W mistrzowski sposób pokazuje 3 typy kobiet- katoliczkę, typową karierowiczkę oraz łamiącą wszelkie zasady moralne Kris.




Zapraszam również na blogspota! http://nonszalencja.blogspot.com/
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam pokazać Wam małą fotorelację oraz outfit z wypadu do Żelazowej Woli- rodzinnej miejscowości Fryderyka Chopina, którego chyba nie trzeba przedstawiać.


















Outfit:
koszula- no name (sh)
spodnie- Bershka
buty- no name
torebka- aliexpress
łańcuszek- aliexpress

Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam Wam pokazać dzisiejszy outfit na zajęcia.














bluzka- BIK BOK (sh)
panterkowy top- h&m
spodnie- Stradivarius
buty- no name
torebka- ZARA
naszyjnik- h&m



Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj przedstawiam Wam małą relację fotograficzną z mojej dłuuugiej wędrówki po lesie. Tak długiej, że zaczęło się ściemniać...
















Outfit:
parka- New Look (sh)
koszula- Denim Co (sh)
spodnie- Top Shop (sh)
buty- no name
rękawiczki- chińczyk





Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Marynarka-no name (sh)
Spodnie-top shop (sh)
Buty- no name
Torebka-no name
Naszyjnik-h&m








 

 
Zdrowe i piękne usta to chyba najlepsza wizytówka każdej kobiety. Czasami można spotkać dziewczyny, które mają mnóstwo suchych skórek, ich usta są popękane. Wystarczy tylko kilka prostych trików aby uzyskać piękny i naturalny wygląd.

1) nigdy, ale to PRZENIGDY nie wychodź na mróz z suchymi ustami- zawsze staraj się je nawilżać- czy będzie to krem, wazelina, pomadka nie ma znaczenia (wszystko tylko nie podły błyszczyk z drobinkami, który tylko pogorszy sprawę)

2. Rób 2 razy w tygodniu małe spa swoim ustom- użyj peelingu z cukru, bądź masuj swoje usta szczoteczką do zębów przez około minutę. Po wszystkim nałóż na usta grubą warstwę miodu- gwarantuję, że usta będą zregenerowane i odżywione. Po zmyciu miodu odrobiną wody warto posmarować je cienką warstwą wazeliny bądź dobrej pomadki ochronnej aby utrwalić efekt

3. Staraj się zawsze przed snem po umyciu zębów nawilżyć swoje usta- ja bardzo często używam po prostu kremu Nivea, bądź Carmexu w sztyfcie. Od pewnego czasu zaczęłam stosować maść z witaminą A, która zdecydowanie spełnia swoje zadanie, których ma wiele. Oprócz ust stosuję ją na suche i popękane miejsca- łokcie, stopy, pięty. To tylko 3 zł w aptece, a tyle dobrego Poniżej wrzucam zdjęcie, niestety kradzione z internetu, ponieważ moja tubka nie nadaje się do upublicznienia.


4) zawsze przed użyciem pomadki, błyszczyka używaj bazy, czyli czegoś bezbarwnego co będzie nawilżało usta- ja polecam Carmex truskawkowy- drugi od lewej. Świetnie radzi sobie z tym zadaniem.

5) Kilka słów o Neutrogenie, którą widzicie poniżej. Wiele dobrego można się o niej naczytać w internetach, jednak jak dla mnie nie spełniła swojego zadania w największe mrozy tej zimy (które i tak nie były takie ostre). To fakt, nawilża i dobrze pokrywa usta, ale u mnie zawsze zostawiała biały, nieestetyczny nalot.



Poniżej zdjęcie ust tylko po użyciu Carmexu truskawkowego




Tutaj z kolei już ze szminką Catrice 220- Mrs. Brightshide



A wy jakie macie sposoby na idealną pielęgnację ust?

Nonszalencja
  • awatar JaramSieRapem: Na zimowe mrozy najlepiej sprawdza się pomadka AA - ja stosuje waniliową :) a przetestowałam już dużo :)
  • awatar vasios: ja sobie pilinguje i tylko nawilżaczem smaruje :)
  • awatar C1PKA: ja się dużo całuje i nacieram papryczką chilli :0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



Od czasu premiery 50 twarzy Greya w sieci pojawiło się mnóstwo opinii na temat tego filmu, ja również postanowiłam dołączyć do tego (szanownego?) grona.
Najlepiej chyba zacząć od książki, którą przeczytałam około rok temu- mowa tu o pierwszej i drugiej części. Trzeciej, ostatniej nie dałam rady. Czytanie o węwnętrznej bogini, rozpadaniu się na kawałki, średnio co dwie strony zaczęło mnie przyprawiać o mdłości i uznałam, że należy zakończyć przygodę z tą książką na drugiej części, aby się całkowicie nie zniechęcić. Jak postanowiłam tak też zrobiłam.
Około pół roku temu pojawił się wielki boom, ponieważ w sieci pojawiła się zapowiedź ekranizacji. Wszyscy wpadli w szał (ja głównie ze względu na nową wersję piosenki Beyonce, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie). Bilet do kina kupiłam tydzień przed- myślałam, że to wystarczy aby mieć dogodne miejsce i nie mieć potrzeby wykręcania szyi. Jednak na miejscu dowiedziałam się, że zostały 2 ostatnie bilety (brzmi chyba jak początek taniej komedii romantyczniej?) i to całkowicie przed ekranem. Ponieważ bardzo zależało mi na zobaczeniu tego filmu akurat tego dnia, zgodziłam się na to niedogodne miejsce.
Trailer jak trailer, 90% z nich jest zrobiona tak, że naprawdę potrafi natknąć do obejrzenia filmu. Jak dla mnie, tak też było w tym przypadku. Anastasia Steele grana przez Dakotę Johnson zdecydowanie spełniła tutaj swoje zadanie aktorskie. Ale tytułowy Grey? Sprawiał wrażenie zadufanego w sobie gbura. Nie było widać między tymi aktorami żadnej, ale to ŻADNEJ interakcji. Widz może odczuć też to, że Ci aktorzy prywatnie nie przepadają za sobą.
Zdecydowana większość filmów ma stał układ- wstęp do historii, rozwinięcie- punkt kulminacyjny oraz zakończenie, które najczęściej jest rozwiązaniem historii, bądź niewyjaśnionym wątkiem na który odpowiedź znajdziemy w kolejnej części. W tym filmie jak dla mnie brak jest jakiegokolwiek rozwinięcia. Niektóre sceny w filmie są baardzo naciągane, które jak dla mnie miały tylko i wyłącznie sprawić, że mieliśmy dłużej posiedzieć w kinie. Naprawdę pół godziny przed końcem co chwilę zerkałam na zegarek i myślałam o tym, kiedy to się skończy...
Film znacznie różni się od książki! I to dobrze, o zgrozo! Są w książce momenty, które w filmie mogłyby brzmieć naprawdę śmiesznie, natomiast w książce są do przeżycia. Producenci mieli tak naprawdę trudne zadanie przy tworzeniu ekranizacji, ponieważ musieli znacznie ograniczyć erotyczne sceny, przez co film mógłby mieć miano porno. W bardzo sprytny sposób uciekli od tego ograniczając je tak naprawdę do 0. Ale czy to nadal jest ten sam film, którego oczekiwały wszystkie kobiety? Nie bez powodu mówię tylko o kobietach, ponieważ ta książka i film nadaje się tylko dla nich. Bez tych scen to już nie to co książka- czyli tekst pełen perwersji, ostrego języka i wulgaryzmów.
Podsumowując, jestem dosyć rozczarowaną tą ekranizacją. Mnóstwo szumu, mało dobrego kina i do tego słaba akcja. Jednak przeplatała się z widokiem przystojnego aktora, to był największy atut filmu.







Nonszalencja
  • awatar Anetteee21: Zgadzam się z tobą co do ograniczenia scen erotycznych do 0. Sama oczekiwałam dużo więcej od tego filmu. Niemniej jednak zawszę książka będzie lepsza od filmu. DLa mnie książka świetna, film średni :)
  • awatar JaramSieRapem: Ten aktor to była dla mnie wada filmu, dla mnie nie jest przystojny i nie pasował do roli tego "władczego", dla mnie to raczej taki typ kanapowca..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałam zaprezentować Wam zdjęcia z wczorajszego krótkiego wypadu do lasu, gdzie chyba na dobre już zagościła wiosna.












płaszczyk- atmosphere (sh)
bluzeczka - h&m
spódniczka- h&m
buty- no name
naszyjnik- takko fashion
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie,
Niestety mam problem z internetem w laptopie, dlatego moje posty będą bardzo krótkie (ale treściwe ). Dzisiaj prezentuje Wam outfit z wczoraj











Bluzka-kradziona mamie h&m
Spodnie-top shop
Buty-no name
Torebka- aliexpress
Łańcuszek - h&m

Nonszalencja

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj już typowo wiosenny outfit, ponieważ wiosna już chyba na dobre zagościła. Kot jest żądny fejmu i również chciał być na zdjęciach













Kot postanowił przyjąć pozę jak ja i również pokazać z boku swoje futro




spodnie- h&m (sh)
bluzka- papaya (sh)
kurteczka-atmosphere (sh)
buty-allegro
berecik- szafa mamy
torebka- no name (sh)
naszyjnik- h&m


Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj w Inowrocławiu zapanowała taaaka piękna pogoda, że zgrzeszyłby ten, który by tego nie wykorzystał. Ja postanowiłam spożytkować to tak:











Spodnie/trousers - no name (sh)
bluzka/blouse - next (sh)
zegarek/watch- reserved
torebka/bag- no name
buty/shoes- no name

A po wszystkim postanowiłam zrobić małe before party jutrzejszego tłustego czwartku





Pozdrawiam,
Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wiem, że post może troszkę za późno tutaj ląduje, ale mimo wszystko warto krótko skomentować tak ważne wydarzenie jak coroczne wręczenie nagród Grammy oraz polskich Telekamer.

W tym roku na Grammy zdecydowanie królował Sam Smith z utworem "Stay with me" <klik> , który zgarnął nagrodę za:
- płytę roku,
-najlepszy album pop
-najlepszy album solo
-najlepszy nowy artysta
-piosenka roku
Sporo tego, trzeba przyznać. Raczej rzadko zdarza się żeby brytyjski wykonawca zdobył aż tyle nagród! Ale cóż, trzeba przyznać, że "Stay with me" to genialny i pełen emocji utwór.

Jednak w tym poście nie chciałam rozpisywać się o nagrodach jakie kto zdobył, nie robić "kopiuj- wklej" kategorii i nagrodzonych, ale skupić się na kreacjach. Jak wszyscy wiemy takie rozdania to doskonała okazja dla gwiazd do pokazania swoich stylizacji od najlepszych projektantów.

Przeglądając zdjęcia stwierdzam, że w tym roku prostota zdecydowanie wygrała z chęcią zaskoczenia wszystkich i zrobienia szumu medialnego.
Weźmy np. Gwen Stefani! Według mnie wyglądała oszałamiająco, zobaczcie zresztą:




Zaprezentowała się fantastycznie w kombinezonie Atelier Versace! Beyonce również wyglądała bardzo klasycznie, kobieco, świeżo.





Trzecie miejsce według mnie zajęła Taylor Swift ex quo z Anną Kendrick








Dzień po rozdaniu nagród Grammy mieliśmy również bardzo ważne wydarzenie w Polsce- rozdanie nagród Telekamery 2014. Przyglądając się wręczonym nagrodom od razu nasuwa się pytanie, kto głosuje w takich plebiscytach, skoro Polacy jako najlepszy program rozrywkowy wybrali "Rolnik szuka żony"? Naprawdę dla Polaków w 2014 roku najlepszą rozrywką było oglądanie ustawionego programu? Naprawdę aż 2,54 mln osób siadało wygodnie w niedzielne popołudnie żeby zobaczyć Pawła, który ma 120 hektarów, kilkadziesiąt krów i poprzez ten program starał się zdobyć popularność, żeby potem brać udział w wyborach samorządowych? Nie wiem w jakim kierunku zmierza polska "rozrywka", ale wiem jedno- nie jest to dobry tor.



Koniec tego narzekania na wyniki, chociaż co do innych wyborów również mam zastrzeżenie. Teraz trochę o kreacjach. Tyle się mówi o tym, że Polaki- Cebulaki i na czerwonym dywanie pokazują kicz. Jednak porównując Grammy i Telekamery można zauważyć, że Polki naprawdę potrafią się ubrać z klasą, nie kombinować- po prostu wyglądać kobieco. Nie muszą zakładać na siebie kilogramów mięsa żeby się wyróżniać.

Spójrzmy np. na Agnieszkę Cegielską, która wygrała w kategorii PREZENTER POGODY.




Założyła bardzo kobiecy i klasyczny zestaw. Piankowa "baskinka" bez ramion świetnie sprawdziła się z obcisłymi spodniami, zgrabnymi butami oraz naprawdę pięknym i idealnie pasującym naszyjnikiem!


Tutaj z kolei mamy piękną Kasię Sienkiewicz w bardzo klasycznej czarnej wersji. Nie ma czego komentować, klasa sama w sobie




Ale według mnie w tym roku królowała Katarzynka Glinka. Sami zobaczcie! Wystąpiła w naprawdę pięknej kremowej sukni.



To są według mnie trzy najładniejsze stylizacje Telekamer i Grammy. Co o nich myślicie?

Nonszalencja
  • awatar Julia Aleksandra: Taylor Swift wyglądała super :)
  • awatar tojestmartyna: Jeżeli chodzi o rozdanie nagród Grammy to zdecydowani Taylor Swift przebiła wszystkich. A co do telekamer to zauważyłam bardzo "podejrzaną" sprawę mianowicie wygrywały programy, seriale, prezenterzy, aktorzy z TVP. Z tego co widziałam nikt z TVN ani POLSATU nie wygrał. Trochę zabawne. Jeżeli natomiast chodzi o kreację, z Telekamery to moim niekwestionowanym numerem jeden jest Agnieszka Cegielska. Jeżeli natomiast chodzi o Kasię Sienkiewicz uważam, że sukienka nie pasuje do jej figury, bardzo powiększyła ramiona i spłaszczyła biust :)
  • awatar JaramSieRapem: Katarzyna Glinka wyglądała ślicznie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie,
dzisiaj druga część dotycząca makijażu codziennego, tym razem będzie tylko o pędzlach, ponieważ tworząc wątek zrobiłam mnóstwo zdjęć moich kosmetyków, jednak stwierdziłam, że muszę Wam trochę dawkować informacje

Pędzle - ich magię odkryłam dopiero jakieś 3 miesiące temu, kiedy nie mając żadnego pędzelka do cieni postanowiłam kupić poniższy zgrabny zestawik za jedyne 15 zł w Biedronce. Przez praktycznie całe życie nakładałam cienie (jeśli w ogóle wpadłam na szalony pomysł użycia ich) zwykła pacynką lub palcem. Teraz już wiem, że nigdy nie osiągniemy ładnego efektu używając tylko palca/pacynki. Dobry pędzel do makijażu potrafi naprawdę wiele kosztować, np. polecany przez sporą liczbę osób, pędzel do pudru Hakuro H55 kupimy za około 45 zł. Jeżeli chcemy skompletować pędzle to innych partii twarzy musimy wydać "małą fortunę" tylko i wyłącznie na akcesoria. A gdzie znajdzie się miejsce i pieniądze na resztę kosmetyków?
a) pędzle kupione w biedronce



W zestawie znajduje się:

-pędzel do pudru, różu- bardzo miękki, miły w dotyki i doskonale sobie radzi z różem
-pędzel do brwi- naprawdę genialny,
-pędzel do cieni- naprawdę dobrze rozprowadza cienie
-pędzel do ust- ja go stosuję również do cieni- bardzo miękkie i elastyczne włosie,
-pacynka do cieni- nie przypadła mi do gustu

Nie mogę o tym zestawie powiedzieć ani jednego złego słowa (oczywiście oprócz moich "ulubionych" pacynek do cieni). Powyższe zdjęcie było robione dzisiaj, czyli około po 3 miesiącach użytkowania. Kształt się nie zmienił, włosie nie wypada. Jestem z nich bardzo zadowolona

b) pędzle kupione na aliexpress (klik). Kilka miesięcy temu również były dostępne w Biedronce, jednak nie załapałam się na nie, schodziły jak ciepłe bułeczki. Przeglądając aliexpress około 1,5 miesiąca temu wpadłam na nie przypadkowo i od razu zamówiłam. Wtedy zapłaciłam za nie tylko około 13-14 zł z przesyłką.




Pierwszy pędzel od lewej - mini kabuki idealnie nadaje się do mojego sypkiego transparentego pudru (o nim będzie jeszcze kiedyś post),
drugi od lewej- pędzle do różu, bronzera. Używałam go jak do tej pory tylko 2 razy, ale mogę śmiało powiedzieć, że spełnia swoje zadanie,
kolejny- mniejszy jest idealnym pędzlem do cieni, używałam go już wiele razy i nigdy mnie nie zawiódł, świetnie rozprowadza granice cieni, nie daje płaskiego efektu,
pierwszy od prawej- pędzel przeznaczony do brwi, ale ja go używam również do cieni, ponieważ znalazłam już swój idealny do brwi.

Trzeba przyznać, że te pędzle są bardzo podobne do pędzli Ecotools - zdjęcie poniżej. Jednak nie sądzę abyśmy za 15 zł mieli możliwość kupienia oryginalnych Ecotools. Jak widać są one bardzo podobne. To chyba idealny dowód na to, że Chińczycy potrafią podrobić wszystko.



c) mój najnowszy nabytek- tak właściwie to prezent od siostry. Pędzle Madam L'amre. Bardzo przyjemne jest już same opakowanie tych pędzli. Jest to w miarę nowa firma na polskim rynku.








Z zestawie otrzymujemy 5 pędzli. 2 z włosia koziego, 1 z kuca oraz 2 z nylonu. Ich cena regularna to około 45 zł, ale wystarczy trochę poszukać i możemy je znaleźć w niższej cenie







1) pędzel do nakładania pudru z włosia koziego. Bardzo dobrze sobie z tym radzi, nie tworzy sztucznego efektu, jest delikatny
2) pędzel do różu, bronzera z włosia koziego. Używałam go jak na razie tylko raz, ale spełnił swoje zadanie w 100%.


3) nylonowy pędzel do nakładania podkładu- najlepszy pędzel do podkładu jakiego używałam, tworzy bardzo naturalny i równomierny efekt na twarzy. Polecam
4) Pędzel do nakładania cieni z włosia kuca. Spełnia swoje zadanie, ale chyba jestem bardziej przyzwyczajona do moich pędzli z biedronki i ich częściej używam do tego zadania.
5) pędzel do nakładania cieni, pomadek z nylonu- od razu przypadł mi do gustu, świetnie dociera jasnym kolorem do kącika oczu

I kolejne dwa pędzle to pędzle, które są naprawdę tragiczne, (tak, powinnam je wyrzucić, ale nie potrafię) ale nie dostrzegałam ich wad, dopóki nie zaczęłam stosować moich nowinek.






Oba zakupiłam w Rossmannie, są z firmy For Your Beauty. Pierwszy służy do rozprowadzania pudru, drugi do różu. Są bardzo twarde i niemiłe w dotyku. Pędzlem do różu bardzo ciężko jest równomiernie rozprowadzić kosmetyk, tworzy on nieestetyczną smugę. Nie polecam



A Wy, jakich pędzli używacie i co o nich myślicie?

Nonszalencja
  • awatar S.y.l.w.i.a: też muszę kupić nowe pędzle :)
  • awatar nonszalencja: @whoisMartyna: a masz może te z biedry i potrafisz porównać je z ecotools? :D
  • awatar nonszalencja: @Adios bitchachos ♥: te z aliexpress są lepsze i tańsze, nie ma nad czym się zastanawiać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Witajcie kochani!
Dzisiaj chciałam pokazać Wam moje kosmetyki do codziennego makijażu. Przyjechałam do mojego rodzinnego domu, dlatego też nie mam przy sobie wszystkich kosmetyków których używam. Postaram za jakiś czas zrobić trzecią część tego wpisu, ponieważ dzisiaj opiszę Wam podkłady, puder, paletkę do brwi, róże i eyelinery a jutro pędzle, tusze do rzęs oraz będzie coś i pielęgnacji ust! Zapraszam do przeczytania:




1. Podkłady-
Od lewej Bourjois 123 perfect skin- zdecydowanie mój ulubiony, którego już nie wymienię na żaden inny. Poleciła mi go koleżanka, to był dobry wybór. Warto zaznaczyć, że jest to podkład dla osób, które nie mają wielkich problemów z cerą. Jak dla mnie doskonale wyrównuje koloryt cery, nie tworzy efektu maski i utrzymuje się przez cały dzień. Posiada trzy pigmenty korygujące cerę:
a) Żółte pigmenty - redukują cienie pod oczami.
b) Fiołkoworóżowe pigmenty - świeża cera bez plamek i piegów.
c) Zielone pigmenty - maskuje popękane naczynka i czerwone ślady po trądziku.
Cena to około 55 zł za 50 ml
Podkład przedstawiony na zdjęciu ma numer 52

Środkowy podkład Revlon ColorStay- największy błąd mojego życia. Dla mnie ten podkład jest kompletną klapą i nie rozumiem tej wieeelkiej fascynacji nim. Użyłam go kilka razy i od razu zaczął strasznie podkreślać moje suche skórki czego nie tolerują. Cena regularna tego podkładu to 60 zł, kupiłam go w mega hiper promocji za 20 zł, ale i tak stwierdzam, że nie był wart ani złotówki.
Pani w drogerii doradziła mi abym wzięła numer 110- Ivory i był też chyba dla mnie zdecydowanie za jasny...
Według mnie ma tylko 2 plusy:
-długo się utrzymuje,
-ładnie pachnie

Od prawej- podkład Ingrid Mineeal Soft & Lift nr 29 porcelana - przez całe liceum byłam nim zachwycona! Zużyłam mnóstwo tubek tego kosmetyku i nigdy mnie nie zawiódł. Postanowiłam go zmienić, ponieważ chciałam wypróbować Bourjois. Ma zdecydowanie lżejszą konsystencję niż mój ulubiony 123 Perfect Skin. Obecnie używam go sporadycznie, ale zawsze będzie gościł w mojej kosmetyczce.
Plusy:
- ma bardzo dobre krycie i jednocześnie nie wygląda sztucznie na twarzy
- długo utrzymuje się na twarzy
- najważniejsze dla mnie- nie podkreśla suchych skórek!
- jest naprawdę bardzo tani, bo za 10 zł otrzymujemy 30 ml fluidu

Minusy:
-jest dostępny tylko w drogerii Natura,
- po czasie zauważyłam minimalne utlenianie

2. PUDER. Dzisiaj przedstawiam tylko jeden, ponieważ 2 inne zostawiłam w akademiku, wpis o nich będzie tak jak już obiecywałam... w przyszłości





Puder Ingrid Mineral Dream Matt de Lux Powder w kamieniu. Przez długi czas byłam wierna pudrowi Rimmela- Stay Matte 001 transparent jednak pewnego dnia skuszona ceną postanowiłam wypróbować coś nowego. Nie żałuję.
Plusy:
-jest baaardzo wydajny, używam go ponad miesiąc a tak naprawdę nie widzę w ogóle zużycia,
-dobrze matuje skórę i nadaje jej naturalny koloryt
- ma niską cenę, bo w mniejszych drogeriach można go dostać za 10-12 zł
Minusy:
- brak

3. Paletka do brwi marki Essence



Od dłuższego czasu szukałam jakiejś konkretnej paletki i około miesiąc temu idealnie trafiłam przechadzając się po Naturze.

Plusy:
- ma bardzo ładne, naturalne kolory
- cienie są bardzo trwałe i dobrze napigmentowane przez co efekt utrzymuje się u mnie około 12 godzin
-posiada dobry aplikator
-cienie są bardzo wydajne
-cena jest niska, bo tylko za 12 zł otrzymujmy naprawdę dobry kosmetyk

Minusy:
-opakowanie jest tragiczne, bardzo niewygodne i po miesiącu użytkowanie wygląda jak kilkuletnie pudełeczko,
-dostępność

4. Róże do policzków





a) Bourjois - 95 Rose de Jasper. Chyba najbardziej znany i kultowy róż, mój ulubiony!
Plusy:
-opakowanie- bardzo wygodne, zgrabne + małe lustereczko
-nie tworzy efektu smugi, który czasami możemy spotkać na ulicach u niektórych kobiet
-posiada delikatne i naprawdę idealne drobinki,
-do wyboru mamy mnóstwo kolorów, dlatego chyba każdy znajdzie coś dla siebie,
-genialnie pachnie, zresztą chyba tak jak wszystkie kosmetyki Bourjois,
-bardzo trwały, mam go 2 miesiące i w ogóle nie widać zużycia!
Minusy:
-dziwny i do niczego nie przydatny pędzelek- dołączony z grzeczności

Cena to około 55 zł za 2,5g produktu





b) Róż Lovely Natural Beauty Blusher - to nie jest mój ulubiony róż. Używałam go do czasu, gdy nie kupiłam Bourjois, ale tak naprawdę nie byłam z niego zadowolona
Plusy:
-cena- za około 10 zł otrzymujemy 4 g produktu,
-konsystencja
Minusy:
- trwałość, wytrzymuje około 3-4 godziny- potem całkowicie blednie,
- nie tworzy naturalnego efektu, co jest według nie największym minusem




5, Eyelinery w pisaku



a) od lewej Rimmel Scandaleyes & Thin Eyeliner- tragiczny, dałam mu dwie szanse, ale za każdym zawodził mnie tak samo.
Minusy:
-trwałość,
-w ogóle nie tworzy czarnych kresek- tylko jakieś nijakie plamy,
-strasznie przerywa, nie da namalować się spokojnie kreski
-cena, bo za 20 zł otrzymujemy nieprzydatny do niczego eyeliner
Plusy:
-brak
b) po prawej Catrice Eye Liner Pen kolor ciemnozielony, ale tak naprawdę na powiece wygląda jak czarny.
Plusy:
-trwałość,
-łatwość w aplikacji,
-wyrazisty kolor
-estetyczne opakowanie

Minusy:
-baardzo ciężko go zmyć i nawet po dokładnym demakijażu zostają ciemne, nieestetyczne kreski.
-dostępność


Uściski,

Nonszalencja
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochani,
dzisiaj chciałam pokazać Wam już dość starę sesję, bo z wakacji 2014r, ale bardzo lubię takie delikatne klimaty
Tęsknie za latem, słońcem, sukienkami- stąd też mój wybór













Kombinezon - F&F (sh)
Łancuszek- H&M
Pierscionek - H&M
Buty- CCC
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Witajcie kochani,
pewnie część z Was słyszała, korzysta lub tak jak ja jest uzależniona od strony http://www.aliexpress.com . Uwielbiam otwierać te małe często misternie zapakowane paczuszki. Będę starała się jak najczęściej dokonywać recenzji produktów z aliexpress. Dzisiaj chcę pokazać Wam kultową paletkę znanej firmy The Balm.
Pierwszą styczność z nią miałam dwa lata temu gdy pracowałam już w nieistniejącej perfumerii Marionnaud i zdecydowanie była to miłość od pierwszego wejrzenia!

Dlatego kiedy zobaczyłam na aliexpress tą samą paletkę tylko za 7 euro postanowiłam zaryzykować. Niestety moje podekscytowanie trwało krótko- a dokładniej do czasu kiedy użyłam jej pierwszy raz. Nie jest to tak doskonale wykonana paletka jak ta oryginalna, jednak daje ona obraz tego jakie jest Nude Tude. Należy ją traktować raczej jako paletkę wykończeniową, ponieważ nie wszystkie jej kolory są takie wyraziste. Mam ją stosunkowo krótko, ale myślę, że jeszcze stworzę z niej coś pięknego!Wady:
-cienie są słabo napigmentowane
-bardzo -ZA BARDZO się obsypują i przez co usuwając cienie z policzków usuwam też podkład co doprowadza mnie do irytacji...

Plusy:
-piękne pudełko w stylu Pin-Up girl,
-bardzo wytrzymałe! Kiedy pomaluję się rano cienie trzymają mi się do wieczora,
-wielki fejm, ponieważ masz kultową paletkę

Poniżej kilka zdjęć paletki + moje paznokcie
Użyłam mojego ulubionego lakieru Bell koloru turkusowego.
Co o nich myślicie, mają dobrą długość?

Miłego dnia!

Nonszalencja










Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Postanowiłam dzisiaj pokazać Wam prezent na 20 urodziny od mojego TŻ, piękny zegarek Reserved + pyszna kolację, którą przygotował (przygotowaliśmy). Poniżej podaję Wam przepis:

Składniki:

4 piersi z kurczaka
8 plasterków sera cheddar
4 plastry szynki parmeńskiej
por
400 g miniaturowych marchewek
opakowanie pomidorków koktajlowych
czarne oliwki
oliwa z oliwek
sól, pieprz
Sposób przygotowania:

Piersi z kurczaka umyć, osuszyć, rozciąć wzdłuż na dwie części. Oprószyć solą i pieprzem. Ser pokroić na cienkie plasterki, włożyć je do środka piersi, zamknąć. Każdą pierś zawinąć w plaster szynki i wstawić na kilkanaście minut do lodówki.

Por dokładnie umyć i pokroić na plastry. Do naczynia żaroodpornego na dno ułożyć pomidory, następnie, por i marchewki Całość polać oliwą z oliwek i oprószyć solą. Na warzywach położyć piersi z kurczaka i posypać plastrami czarnych oliwek. Piec w piekarniku w 220 stopniach przez około 20 minut. Pod koniec pieczenia można ustawić piekarnik na tryb grillowania.











Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dopiero zaczynam przygodę z pingerem, jak mi pójdzie? Zobaczymy! Jak wiadomo nie jest łatwo przebić się w tej branży, ponieważ obecnie jest cała masa świetnych blogów zarówno dotyczących mody (czyli kwestią jaką ja chce się zająć) oraz o innej tematyce. Postaram się im dorównać i stworzyć coś swojego!

Pozdrawiam,
nonszalencja


PS nieśmiało swoją przygodę chce rozpocząć wstawiając różnego rodzaju inspiracje modowe i nie tylko...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›